Stali czytelnicy maltretingu wiedzą, że Linea przyzwyczaiła nas do co najmniej nowatorskiego podejścia do reklamy, przynajmniej na skalę branży deweloperskiej. Niestety, przez ostatnie długie tygodnie trzymała nas na głodzie - reklamy Linei nie wyróżniały się z natłoku reklam przedstawiających photoshopowe dzieci na tle photoshopowych budynków.
Z przyjemnością jednak donoszę - król powrócił. I nie jest nagi. Król ma koszulkę na ramiączkach i krótkie galoty! I otacza się kobitkami!
Czytaj dalej »
Być może to tylko moje odczucie, ale wydaje mi się, że prasowa gadżetologia jest ostatnio nieco w odwrocie. Kioski nie pękają już w szwach od dóbr wszelakiego asortymentu dodawanych do prasy jako gratisy. W każdym razie kioskarze przestali już narzekać, że po porannej dostawie prasy przez godzinę nie mogą domknąć drzwi.
Ostatnie słowo w kwestii gadżetów jeszcze jednak nie padło. Ale padnie. Panie i Panowie, oto przedmiot o nieocenionej wręcz użyteczności dla każdego czytelnika. I nie tylko czytelnika.
A skoro jesteśmy przy gadżetach, to przy okazji odpowiemy sobie też nurtujące cały świat pytanie, czy iPad (lub jakikolwiek inny tablet) zada śmiertelny cios prasie.
Dzisiaj serwuję objawienia. Czytajcie!
Czytaj dalej »
Przez kilka ostatnich dni klienci ś.p. sieci Era GSM próbowali się przekonywać, że barwy ich nowego operatora komórkowego to magenta, a nie - no jakby to delikatnie powiedzieć? - metroseksualny róż.
Jak bardzo akademickie były dywagacje pt. “toż nie róż to, magenta toż to!” przekonali się dzisiaj czytelnicy Gazety Wyborczej.
Czytaj dalej »
Jeśli chodzi o wolne od skostniałych schematów podejście do reklamy, to na Linei można polegać jak na Zawiszy. Dopiero co oglądaliśmy mikro-Johna Lennona grającego na fortepianie w łazience z windowsowymi tulipanami za oknami (albo z okiennymi tulipanami za windowsami - jak tam sobie chcecie), a tu pierdut - nowa kreacja.
Czytaj dalej »
Powiedzieli na maltretingu