• ( n i e ) n a c h a l n a   a u t o p r o m o c ja

Wartość dodana

Somat Wartość Dodana

Bohaterem dzisiejszego tekstu jest karton wypełniony…

Wróć, jeszcze raz. Słowo „wypełniony” byłoby chyba pewnym nadużyciem, ujmijmy więc to tak: bohaterem dzisiejszego wpisu jest karton z 52 tabletkami do zmywarki.

Nadużyciem być może jest także słowo „tekst” – dzisiaj będzie dużo obrazków.

Wracając jednak do naszego kartonu – nie jest on sam. Specjaliści od marketingu, w bezinteresownym pędzie ku zaspokajaniu potrzeb klientów, postanowili dorzucić do niego – a właściwie do-ofoliować – butelkę z płynem do czyszczenia zmywarki. Zrobili to, nie zważając na niedogodności, z jakimi niewątpliwie wiąże się rezygnacja z zalet regularnego, prostokątnego kształtu opakowania, na rzecz kształtu nieregularnego – zapewne zdecydowanie mniej wygodnego w transporcie czy magazynowaniu. Złote serca ci ludzie mają, naprawdę!

Proszę, oto karton.

Extra!

Zanim przejdziemy dalej, mała uwaga: na zdjęciach w dzisiejszym wpisie widnieje Somat, ponieważ te tabletki akurat kupiłem, ale w zasadzie identycznego co do wymiarów opakowania (ok. 19 x 25 x 6 cm) używa także właściciel marki Finish w przypadku opakowań zawierających 52 tabletki.

Dodatkowo, myślę, że nie popełnimy dużego błędu, jeśli wnioski z dzisiejszego tekstu rozciągniemy także na inne marki, w tym także marki własne sieci handlowych, oraz opakowania odpowiednio większe i mniejsze.

Mając z głowy te krótkie formalności, wróćmy do naszego bohatera i pozbawmy go, przynajmniej na chwilę, towarzystwa…

Już bez extra…

…oraz zajrzyjmy do środka:

Musicie mi uwierzyć na słowo: nie wyjąłem ani jednej tabletki.

Zapewniam, że na żywo, dysponując parą oczu zapewniającą dzięki efektowi paralaksy widzenie stereoskopowe (ale się nawymądrzałem!) robi to większe wrażenie, niż na dwuwymiarowym ekranie monitora, dlatego niniejszym postaram się oddać to samo wrażenie przy użyciu nożyczek.

Mam nadzieję, że mi się udało:

Pesymista powiedziałby, że ten karton jest w połowie pusty, optymista – że całkiem pełny.

Przy okazji, udało mi się rozwiązać problem niedogodności transportowo-magazynowych, związanych z nieregularnym kształtem produktu po dodaniu doń gratis (powiedzmy, że na chwilę zapomnę, że używanie słowa „gratis” w handlu powinno być nielegalne lub przynajmniej karane śmiercią) próbki innego produktu.

Proszę, oto rozwiązanie:

Voilà!

Drodzy menedżerowie Somatu – nie dziękujcie!