• ( n i e ) n a c h a l n a   a u t o p r o m o c ja

Lans bez trzymanki

Szufladkę z marketingowym folklorem obiecywałem sobie zamknąć. Czasem jednak pokusie trudno się oprzeć.

Jakiś czas temu obiecałem sobie, że szufladkę „folklor”, przeznaczoną do katalogowania twórczości graczy raczej pomniejszych, definitywnie zatrzasnę. Zdecydowanie więcej satysfakcji przynosi mi czepianie się efektów pracy wytrawnych profesjonalistów pracujących dla znanych marek, niż z nabijanie się z marketingowych wysiłków pana Zdzisia, drobnego przedsiębiorcy z Podkarpacia, który – wierząc w prawdziwość powiedzenia „reklama dźwignią handlu” – zaczyna eksperymentować z coraz łatwiej dostępnymi narzędziami współczesnego marketingu. Poza tym to mocno kłóci się z moim wewnętrznym poczuciem przyzwoitości – mając za sobą marketingową edukację i doświadczenie, miałbym pastwić się nad dokonaniami ludzi, którzy jedyną edukację marketingową odbierali oglądając bloki reklamowe w Polsacie? (Chociaż trzeba przyznać, że jest to edukacja na swój sposób niezwykle intensywna.)

Człowiek jest jednak istotą ułomną i czasami, mimo najszczerszych chęci, ulegnie pokusie.

Bo jak tu nie ulec, kiedy Czytelniczka przesyła mi zdjęcie… przyjmijmy, że szyldu, zdjęcie szyldu, na którym udało się połączyć słowa NFZ i „lans”…

Lans na NFZ.

Lans na NFZ.

…a chwilę później doprecyzowuje, że „sprzedawali tam jakieś balkoniki i pieluchomajtki”, a sam sklep mieści się w Collegium Stomatologicum Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

Budynek stomatologii. NFZ. Pieluchomajtki.

Naprawdę, lans na całego.

Co prawda chwilę później, po krótkiej wymianie pomysłów na to, jak mógłby wyglądać taki geriatryczny lans (balkonik na wysoki połysk? albo w wersji cabrio?) oraz podesłaniu zdjęcia ciasteczek, w składzie których znalazł się składnik pod dość oryginalną nazwą „podnoszenie pełnomocnik”, Czytelniczka zastrzega, że nie jest na 100% pewna, czy faktycznie widziała akcesoria geriatryczne, bo światło było przygaszone, ale w tym momencie jest już za późno. Zaintrygowany, już jestem na stronie internetowej FHU Lanser i czytam.

Lektura z każdą chwilą wciąga mnie coraz bardziej.

Zastrzeżenie: próbując zachować chociażby cień zgodności ze wspomnianym na wstępie postanowieniem, linku do strony nie zamieszczam. Wszystkie poniższe cytaty są w 100% autentyczne.

Zaczynam od początku. W głównym menu, w jego najgłówniejszej części zatytułowanej „profil działalności”, pierwszym klikalnym linkiem związanym z ofertą jest link „rowery stylowe”.

Klikam.

Żeby przybliżyć związek rowerów stylowych z medycyną, pozwolę sobie zacytować treść odpowiedniej strony, ilustrując całość pobranym ze strony zdjęciem:

Źródło: strona internetowa firmy Lanser

Źródło: strona internetowa firmy Lanser

Rowery swiatowych marek projektantow dostepne u nas na indywidualne zamowienie w zaleznosci od potrzeb i wymagań klientów.

(Aby nie było wątpliwości: zachowałem oryginalną pisownię; jak widać jedynie „wymagania klientów” zasłużyły sobie na polskie znaki).

Nie zrażając się tym, że do pozycji „Oferta VIP” i „SKLEP Medyczno-Ortopedyczny” ktoś najwyraźniej zapomniał podłączyć odpowiednie linki (docelowe strony znajdę później dzięki Google’owi; okaże się wtedy, że wzrok nie mylił Czytelniczki, kiedy widziała balkoniki i pieluchomajtki), zaglądam do referencji.

I czytam, że:

Firma Labijak Auto Lama (dealer Suzuki) potwierdza, że „współpracuje z firmą PHU Lanser w zakresie pozyskiwania klientów na samochody nowe i używane”.

Biuro prawne Cesja chwali Lanser za analogiczne działania w odniesieniu do własnego obszaru działalności.

Firma IPS Control dziękuje za współpracę w zakresie „dostaw samochodów w ramach floty, którą posiada firma”.

Zgaduję: czyżby chodziło o Suzuki?

Straciwszy już nadzieję, że kiedykolwiek znajdę związek między cokolwiek egzotyczną ofertą firmy, a jej siedzibą, w kolejnym liście z referencjami znajduję potwierdzenie „współpracy z firmą w zakresie pozyskiwania klientów w branży stomatologicznej”.

Mam nadzieję, że nie chodzi o ofiary wypadków drogowych, które pozostawiły zęby w kierownicach Suzuki, bo związku między siedzibą firmy i przedmiotem jej działalności musiałbym szukać od nowa.

Wreszcie, za współpracę w zakresie pozyskiwania klientów dziękuje także gabinet pulmonologiczny.

Pytania o to, w jaki sposób firma sprzedająca stylowe rowery i naganiająca klientów dealerowi samochodów i biuru prawnemu, pozyskuje pacjentów dla gabinetu pulmonologicznego – wolę sobie nie zadawać.

A kiedy myślę, że nic już mnie nie zaskoczy, znajduję to:

Mój pomysł to połączenie ze sobą turystyki i stomatologii.

 

Trudno mi ten pomysł zreferować, więc może teraz po prostu obficie zacytuję źródło:

Chciałbym przedstawić Państwu wyjątkowy pomysł na spędzenie urlopu lub wolnego czasu. Na pewno nie raz zastanawialiście się dokąd tym razem pojechać, jakie miejsca zobaczyć i jakie przygody przeżyć. I chętnie zrealizowalibyście te plany, ale zawsze stoi coś na przeszkodzie. Dodatkowe obowiązki w domu lub pracy, dzieci bądź wnuki, no i ta wiecznie odkładana wizyta u stomatologa. No właśnie. Wizyta u stomatologa. Konieczna, ale wiecznie odkładana…

[…]

W obawie przed bólem znajdujemy ciągle to nowe wymówki żeby wizyty u stomatologa uniknąć. No i jeszcze te koszty. A im później podejmiemy decyzję żeby wreszcie zadbać o zdrowie naszych zębów, tym więcej pieniędzy musimy wydać.

[…]

No i zamiast jechać na wakacje wydajemy majątek na leczenie zębów. Dzięki mojemu pomysłowi możecie Państwo zaoszczędzić sporą sumę pieniędzy i jednocześnie być może przeżyć niezapomniane chwile w nowym miejscu, które stanie się celem waszej podróży.

 

To jak – gotowi na „zaoszczędzenie sporej sumy pieniędzy”? Zastanowiliście się, „jakie miejsca zobaczyć i jakie przygody przeżyć”? Czyżby czekało nas połączenie przyjemnego z pożytecznym – na przykład leczenie kanałowe na polinezyjskiej plaży?

Nie do końca:

Zdecydujcie się na przyjazd do Poznania.

 

Tak! To jest ta turystyka!

W stolicy Wielkopolski znajduje się szereg renomowanych placówek medycznych zajmujących się stomatologią w szerokim zakresie usług. Nie musicie się o nic martwić. Wystarczy, że podejmiecie w końcu decyzję dla Was ważną. Decyzję, że właśnie teraz chcecie zadbać o swój piękny, hollywoood’zki uśmiech.

[…]

Zapewnimy Państwu kontakt z tymi ośrodkami, umówimy na wizytę i konsultacje. Zapewnimy transport do i z, rekomendowanego przez nas hotelu lub apartamentu. Jeśli będziecie Państwo zainteresowani spędzeniem kilku dni w naszym pięknym mieście zajmiemy się przygotowaniem dla Was specjalnej oferty pobytowej połączonej ze zwiedzaniem skarbów Wielkopolski. Jeśli przylecicie Państwo do Poznania samolotem to oczywiście zapewniamy transfery z i na lotnisko Ławica. Wszystko co musicie Państwo zrobić, to skontaktować się z nami, a my zajmiemy się wszystkim za Was.

 

Myślicie, że to wszystko? Bynajmniej.

FHU Lanser, poza turystyką stomatologiczną, wózkami inwalidzkimi, stylowymi rowerami, akwizycją klientów dla salonów samochodowych, biur prawnych, gabinetów pulmonologicznych oraz sprzedażą samochodów (odpowiedzialny jest za to, cytując pełną nazwę stanowiska, specjalista ds. sprzedazy „vip medyczny”) ma także w ofercie – uwaga – usługi z zakresu reklamy wizualnej!

Tak się rodzą polskie czebole.