• ( n i e ) n a c h a l n a   a u t o p r o m o c ja

Tego się nie spodziewałem

W ciągu paru sekund od chlupnięcia w toń symulowanego soku żołądkowego, Ibuprom RR zaczyna buzować jak Gremlin wrzucony do jasno oświetlonej fontanny

Naprawdę. Kiedy zaczynałem się przekomarzać z Ibupromem – bo w epoce Facebooka można się przekomarzać nawet z tabletkami przeciwbólowymi – na temat jednego z filmów, jaki Ibuprom zamieścił sam o sobie, nie spodziewałem się, że nasza wymiana uprzejmości skończy się taką odpowiedzią Ibupromu.

Ale zacznijmy od początku.

Kilka dni temu na facebookowym profilu Ibupromu pojawił się filmik demonstrujący, co dzieje się z tabletką Ibupromu RR po zanurzeniu w roztworze symulującym kwas żołądkowy. Ibuprom RR to nowość w ofercie marki, 400 mg ibuprofenu wtłoczonego, jak czytamy na stronie internetowej producenta, w „nowoczesną tabletkę z ultracienką powłoczką i rekordowo szybkim rdzeniem”, która umożliwia „rekordowo szybkie uwolnienie substancji czynnej w żołądku”.

Istotnie, zapoznanie się z filmem nie pozostawia złudzeń: pod względem pędu do autodestrukcji, Ibuprom RR bije na głowę swojego rywala z eksperymentu, tajemniczy „brand nr 2”. W ciągu zaledwie paru sekund od chlupnięcia w toń symulowanego soku żołądkowego, tabletka RR zaczyna buzować i rozpadać się jak Gremlin wrzucony do jasno oświetlonej fontanny. Po 45 sekundach, kiedy film się kończy, zostaje z niej tylko bezkształtna masa, emanująca uwolnionym ibuprofenem na wszystkie strony świata. Tymczasem tabletka „brandu nr 2” po 45 sekundach nie tylko dalej przypomina tabletkę, ale sprawia wręcz wrażenie, jakby obecność kwasu solnego nie robiła na niej większego wrażenia. Nie trzeba być farmaceutą, żeby domyślić się, że ibuprofen pozostaje wewnątrz, nie podejmując nawet próby dostania się do krwioobiegu naszej menzurki (eksperyment przeprowadzono, wybaczcie wątek obyczajowy, in vitro) i złagodzenia jej bólu.

Sami zobaczcie (to ten sam film na YouTube):

Imponujące, prawda? Taka tabletka musi działać o niebo szybciej, niż jakiś tam brand nr 2, czyż nie?

No więc, jakby to powiedzieć… Ujmijmy to tak: wątpliwości natury technicznej postanowiłem skonsultować z głównym zainteresowanym. Ten na część moich pytań odpowiedział, a części – w tym parę takich, które uważałem za kluczowe – konsekwentnie nie zauważał lub prześlizgiwał się po nich.

I już-już myślałem, że z Ibupromu RR nie uda mi się wydobyć nic ponad to, co sam z siebie wycisnął w szklance z symulowanym sokiem żołądkowym, kiedy otrzymałem odpowiedź, która mało nie zrzuciła mnie z krzesła.

Ale po kolei.

Na początku publicznie zacząłem dywagować nad tym, czy – mimo szybszego rozpadu – cud-tabletka Ibupromu RR rzeczywiście szybciej trafia do jelit, skąd teoretycznie powinna być wchłaniana (później wyczytałem, że ibuprofen może zacząć wchłaniać się już w żołądku) i czy w związku z tym rzeczywiście Ibuprofen RR szybciej trafia do krwioobiegu i prędzej zaczyna działać.

Spytałem też, czy prowadzone były badania stężenia substancji czynnej we krwi lub czy firma dysponuje jakimiś twardymi przesłankami – jak chociażby ślepe próby z udziałem „brandu nr 2” – by przypuszczać, że Ibuprom RR faktycznie będzie działał szybciej?

Otrzymałem taką odpowiedź:

Na razie nie dysponujemy wynikami badań farmakokinetycznych. Dla innych NLPZ i paracetamolu, udało się jednak wykazać pozytywną korelację pomiędzy szybkością rozpadu tabletki i szybkością wchłaniania substancji czynnej do krwiobiegu.

 

Jako że na terenie „pozytywnej korelacji” czuję się nieco pewniej niż w farmakologii, skoncentrowałem się na tym wątku. Poprosiłem więc aby, bazując na wynikach otrzymanych dla paracetamolu, firma spróbowała oszacować czas dzielący połknięcie pigułki Ibuprofenu RR i rozpoczęcie jego działania przeciwbólowego oraz analogiczny czas dla „brandu nr 2”.

Ostatecznie, filmik pokazuje wręcz dramatyczną różnicę między obiema pigułkami – pytanie, czy różnica w odczuwalnym czasie działania będzie równie dramatyczna?

Przy okazji zwróciłem uwagę, że przyzwoitość sugerowałaby doprowadzenie eksperymentu do końca, tj. podanie czasu, po którym rozpadnie się tabletka „brandu nr 2”. A nie wiemy przecież, czy stało się to dopiero po kolejnych – przykładowo – 10 minutach, czy może już 30 sekund po reżyserskiej komendzie „cięcie!”.

Wreszcie, zaciekawiło mnie, kim jest tajemniczy „brand nr 2” i jaki produkt z portfela „marki nr 2” trafił do testu – podstawowy czy o przyspieszonym działaniu. Leniwa tabletka wyglądała na produkt podstawowy, a jak sprawdziłem później, najwięksi konkurenci Ibupromu (jak sądzę po ich aktywności reklamowej, nie mam dostępu do danych o sprzedaży), czyli Ibum i Nurofen, mają w swojej ofercie produkty z etykietką „Express”: Ibum Express i Nurofen Express). Uczciwie byłoby więc porównywać między sobą produkty z tej samej półki – a nie wiadomo, czy tak istotnie było.

Ibuprom tym razem odpowiedział jeszcze mniej wprost niż poprzednim razem:

Różnica rzeczywiście jest duża, niemniej trudno określić, jak ona wpłynie na wyniki badania farmakokinetycznego czy na szybkość działania przeciwbólowego. Dla innej substancji czynnej wykazano, że około 6-krotnie szybszy rozpad tabletki stwierdzony w układzie in vitro wiązał się ze znamiennym statystycznie skróceniem Tmax i przyspieszeniem działania przeciwbólowego.

 

Udając, że wiem czym jest Tmax (przypuszczam, że chodzi o czas od spożycia, w którym stężenie substancji czynnej w osoczu krwi osiąga maksymalny poziom), zwróciłem uwagę, że „znamienna statystycznie” różnica oraz „pozytywna korelacja” pomiędzy czasem rozpadu tabletki, a szybkością działania leku (która pojawiła się w odpowiedziach Ibupromu na komentarze innych internautów) tak naprawdę niewiele mówi. W końcu „znamienna statystycznie” może być na przykład pomijalna w praktyce różnica między 58 minutami i 60 minutami, o ile tylko błąd statystyczny, przy założonym poziomie ufności, jest mniejszy niż 2 minuty. W efekcie, istnienie „pozytywnej korelacji” informuje jedynie o istnieniu zależności, a nie o jej sile: nie wskazuje, czy ten wpływ jest odczuwalny.

Dodatkowo podsumowałem dotychczasowe ustalenia:

  • film z badania in vitro kończy się momencie, w którym rozpada się tabletka Ibupromu RR, a różnica wygląda na dramatyczną; nie dowiadujemy się jednak, kiedy rozpadła się konkurencyjna tabletka: po kolejnych 20 minutach czy po 20 sekundach.
  • badanie dotyczy szczególnej postaci Ibupromu i nieujawnionej, być może standardowej, tabletki z oferty – również nieujawnionej – „marki nr 2”
  • Ibuprom sam twierdzi, że „trudno określić, jak [różnica w czasie rozpadu tabletki] wpłynie na szybkość działania przeciwbólowego” (sic!)…
  • …a oczekiwania (czy też może sugestię dla widzów) opiera na innym badaniu innej substancji czynnej, w którym zauważono istotną statystycznie zależność między czasem rozpadu tabletki a czasem rozpoczęcia działania przeciwbólowego…
  • …jednak różnice te nie zostały nawet podane.

Nie licząc na wiele, poprosiłem o potwierdzenie.

I wtedy dostałem odpowiedź, po której do teraz nie potrafię się pozbierać:

To prawda, że różnica znamienna statystycznie nie musi oznaczać różnicy istotnej klinicznie. My tylko pokazujemy wyniki badania farmaceutycznego, a więc numeryczne różnice w szybkości rozpadu tabletki. Jak już pisaliśmy, znany jest przykład w świecie leków OTC, gdy 6-krotnie szybszy rozpad tabletki przekładał się na skrócenie Tmax i przyspieszenie działania terapeutycznego w stosunku do tabletki standardowej. Czy tak samo jest w przypadku Ibupromu RR, nie wiadomo.

Graficzna dokumentacja wymiany uprzejmości z Ibupromem. Oryginał jest tutaj.

Graficzna dokumentacja wymiany uprzejmości z Ibupromem. Oryginał jest tutaj.

„Czy tak samo jest w przypadku Ibupromu RR, nie wiadomo.”

Tak, może się okazać, że istotny statystycznie związek będzie zupełnie nieistotny z punktu widzenia pacjenta.

Nie, nie wiadomo, czy szybszy rozpad tabletki będzie się przekładał na szybsze działanie przeciwbólowe.

I pisze to producent: nie wia-do-mo.

***

W tym momencie można by właściwie skończyć, ale po pierwsze – uczciwość mi nie pozwala, a po drugie to jeszcze nie koniec ciekawostek.

Jeśli chodzi o uczciwość, to ta nakazuje mi napisać, że przypuszczałem – i wciąż dopuszczam taką możliwość – że takie, a nie inne postawienie sprawy jest efektem jedynie uzasadnionej, nadmiernej ostrożności producenta, firmy USP Zdrowie, jeśli chodzi o składanie obietnic co do działania produktu. Być może producent, w oparciu o swoją najlepszą wiedzę, ma solidne powody, by przypuszczać, że lek rzeczywiście będzie się wchłaniał i działał „rekordowo” szybko, ale – nie dysponując jeszcze wynikami badań lub uznając, że nie ma potrzeby ich przeprowadzać – wykorzystał dla celów marketingowych łatwe, tanie i efektowne wizualnie doświadczenie.

Ale jest też całkiem możliwe, że tak wcale nie jest. Pisząc ten tekst, trafiłem bowiem na artykuł z naukowego czasopisma Polimery w Medycynie, opisujący m.in. bardzo podobne doświadczenie do tego, które w swoim marketingowym filmiku uwiecznił Ibuprom. Doświadczenie zrealizowali pracownicy Zakładu Technologii Postaci Leku w Katedrze Farmacji Stosowanej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Tu również kilka tabletek z ibuprofenem trafiło do różnych menzurek, w tym także do takiej, do której wcześniej trafiła ciecz udająca soki żołądkowe.

Z artykułu tego możemy dowiedzieć się m.in., że ibuprofen ibuprofenowi nie równy: poszczególne specyfiki różnią się nie tylko postacią farmakologiczną (tabletka twarda, tabletka miękka) czy substancjami pomocniczymi, ale wręcz postacią, w której występuje… sam ibuprofen. W dodatku, forma leku może ściśle wiązać się z postacią ibuprofenu, co prowadzi na przykład do sytuacji, w których jeden z testowanych leków – w dodatku jest to lek z dopiskiem „Express” – odnotowuje jeden z najdłuższych (sic!) czasów rozpadu tabletki: około 20 minut kontra niespełna 4 minuty w przypadku najszybszego pod tym względem preparatu.

Jednak opisując suche liczby podane w tabeli autorzy zastrzegają, w przypadku innego specyfiku, wyraźnie:

Kapsułka miękka produktu leczniczego [nazwa preparatu] rozpada się w przedziale czasowym 9–10 minut. Obecność ibuprofenu w postaci płynnego kompleksu w kapsułce miękkiej, może mimo dłuższego [w porównaniu do części pozostałych leków – przyp. Maltreting] czasu rozpadu przyspieszyć efekt leczniczy.

 

A więc zastosowanie tabletki o dłuższym czasie dezintegracji otoczki może być niezbędne dla zastosowania substancji czynnej w formie łatwiej/szybciej wchłanianej przez organizm. Być może więc Ibuprom RR całą przewagę nad konkurencją, którą wypracował dzięki efektownemu samobójstwu w żołądku, straci później podczas wchłaniania w jelitach.

Tego jednak – po prostu – nie wiemy.

W dodatku, mimo że promując swój filmik USP Zdrowie zapewniło mu już ponad 1 milion wyświetleń na samym tylko Facebooku, najwyraźniej nie wie tego także sam producent.

Oczywiście, być może owo „nie wiadomo” to efekt „uzasadnionej, nadmiernej ostrożności”.

Ale pamiętajmy, że producent opiera się na wynikach podobnych eksperymentów dla „paracetamolu i innych NLPZ”, gdy tymczasem nawet poszczególne postaci ibuprofenu różnią się między sobą czasem działania.

Pamiętajmy też, że mówimy o firmie, która może się pochwalić bogatą historią w zakresie wciskania klientom ciemnoty. Bodaj ostatnim przykładem jest kampania, z której dowiadujemy się, że łykając inny produkt z jej oferty – Gripex – mając grypę „możesz robić, co chcesz:” jeździć na nartach, chodzić na siłownię czy uprawiać wspinaczkę wysokogórską. Poważnie.

Dlatego ja osobiście, jeśli kiedykolwiek miałbym uwierzyć w jakiekolwiek zapewnienia producenta Ibupromu, to właśnie wtedy, kiedy na pytanie, czy szybszy rozpad tabletki Ibupromu RR przyspieszy działanie przeciwbólowe tego specyfiku, odpowiada on:

Nie wiadomo.