W ostatnich dniach polskim Internetem, a w każdym razie marketingowym światkiem, zatrzęsła afera akcji “Nie biegam”. Przypomnijmy, że cała sprawa dotyczy dwudziestu paru tysięcy ludzi, którzy “polubili” na Facebooku pozornie neutralną obyczajowo i przede wszystkim pozornie neutralną fizjologicznie stronę Nie biegam. Tymczasem okazało się, że strona być może i jest obojętna obyczajowo, ale fizjologicznie - bynajmniej. Za akcją kryje się bowiem Stoperan: lek przeciwko biegunce.
Wiecie więc już co się stało - teraz dowiecie się, jak to się stało! Maltreting.pl wszedł w posiadanie stenogramu narady, na której omawiane były strategiczne założenia akcji. Uważajcie tylko - rzecz dzieje się w dziale marketingu producenta leku na srakę, więc to nie będą… ten tego… przelewki.
Czytamy? No to sru! Albo - skoro jesteśmy przy leku na biegunkę - chlup!
Czytaj dalej »
Wiecie co? Rozmyśliłem się. Wczoraj (dzisiaj właściwie) w nocy napadła mnie całkiem jednoznaczna w swojej niezamierzonej dwuznaczności reklama Old Spice’a. Walcząc z potrzebą snu skomentowałem ją naprędce, bo czym już następnego dnia (czyli wciąż dzisiaj) uznałem, że stać mnie na lepszy tekst. Oryginalny tekst na pamiątkę własnej hańby ukrywam tu, a tymczasem oddaję do użytku nowy, lepszy, fajniejszy i bardziej subtelny (bo ja w ogóle taki delikatny i uczuciowy jestem), ale też i bardziej zaprawiony seksem. A co! Że to niby wbrew blogerskim tradycjom? Mój blog, moje porządki. Będę tu robił, co mi się żywnie podoba! Spocznij, do lektury przystąp!
Zapewne wszyscy znakomicie pamiętamy marketingowe dokonania chłopaków od marketingu dezodorantu Axe, jednak na wszelki wypadek przypomnę, o jakich reklamach mówimy. Jest to istotne dla zrozumienia strategii marketingowej konkurenta Axe - marki Old Spice, należącej do koncernu Procter & Gamble.
Czytaj dalej »
Ostatnio, prawie jak telewizja publiczna, poczułem wewnętrzną potrzebę realizacji misji. Misji obnażania raka maltretingu toczącego naszą cywilizację. I akurat nawinęło się Wealth Solutions. Akurat, aby wypełnić treścią drugą - i ostatnią, a co - część maltretingowej trylogii winnej.
Chłopaki z Wealth Soultions próbowali mnie ostatnio drogą radiową zachęcić do kupna wina… a następnie uniemożliwić wypicie go! Że to wino niby nie konsumpcyjne, a inwestycyjne miało być - skandal! Sprowokowany tak jawnym kpieniem z moich słabości, postanowiłem bliżej przyjrzeć się ofercie firmy.
Czytaj dalej »
Jeśli uśmiechnięty chłop na tym zdjęciu to zadowolony klient chłopaków od wazektomia.pl, to czyje są te dzieci? Chyba uśmiechnięty chłop na zdjęciu powinien zamienić słowko ze swoją uśmiechniętą blond-lalą…

Urzekające zestawienie... Mam niedparte wrażenie, że ta fotka bardziej pasowałaby do kliniki leczenia bezpłodności, a nie przybytku, w którym tą bezpłodnością można się... ten-tego... zarazić...
Powiedzieli na maltretingu