Małą literą

Droga Tołpo,  kupiłem jeden z Waszych szamponów, ale wydaje mi się, że może on być zepsuty.

Droga Tołpo,

kupiłem jeden z Waszych szamponów, ale wydaje mi się, że może on być zepsuty. Zgodnie z informacją na opakowaniu, ma on „zwiększać objętość”, jednak minęło już kilka miesięcy, a szamponu wciąż jest 200 mililitrów. Czy coś robię nie tak?

Z góry dziękuję za odpowiedź.

I w tym miejscu zgodnie z planem miałem skończyć. Tekst miał być jedynie krótką, niepoważną notką, bez cienia pretensji czy ambicji, by zawrzeć w nim coś więcej, niż nieco absurdalny żart.

Tymczasem, kiedy sprawdzałem w sieci, czy powinienem napisać „Droga Tołpo” czy też może „Drogi Tołpo”, okazało się, że za cenionym produktem i efektowną komunikacja marketingową kryje się kilkudziesięcioletnia historia – i to historia o raczej gorzkim wydźwięku.

***

Jestem ignorantem, jeśli chodzi o branżę kosmetyczną. Być może nie kompletnym – miałem świadomość istnienia marki Tołpa. Miałem wrażenie, że jest to marka ceniona i za produkt, i za sposób jego promocji. Wiedziałem, że za firmą stoi człowiek z krwi i kości, guru, którego wiedzy i determinacji zawdzięcza ona swój sukces.

Wygląda nawet na to, że miałem z grubsza rację. Chociaż nie wiedziałem, że o marce Tołpa powinno pisać się: tołpa.® Małą literą, z kropką i ze znaczkiem ®. Bo marka co prawda preferuje lekką, bezpośrednią komunikację, nie chowa się za hermetycznie brzmiącymi nazwami składników i technologii, a o sobie pisze najchętniej używając zaimka my, lecz kiedy zdarzy jej się pisać o sobie z nazwy, sztywnieje i rygorystycznie wypełnia zalecenia CI, pisząc wtedy tołpa.®

Nie wiedziałem też, że wspomniany guru – Stanisław Tołpa, botanik, pierwszy rektor wrocławskiej Wyższej Szkoły Rolniczej, a później naukowiec związany z Akademią Rolniczą we Wrocławiu – od dwudziestu lat nie żyje.

Dziś, dzięki tołpie-marce możemy poznać Tołpę-profesora nieco bliżej; nie tylko naukowca, definiowanego przez pracę i publikacje, ale także jako człowieka:

nazwa tołpa nie została przez nas wymyślona w trakcie gorącej dyskusji. Ani burzy mózgów. To nazwisko profesora, bez którego nie byłoby naszych kosmetyków. Jest on dla nas autorytetem.

Stanisław Tołpa na uniwersytet zawsze przybywał punktualnie. Szedł ubrany w garnitur. Pełen energii. Nie jeździł samochodem, chociaż posiadał prawo jazdy. A sale, w których prowadził wykłady z biologii, były wypełnione po brzegi zanim jeszcze zaczął mówić. Studenci go uwielbiali. Bo tylko on uczył ich tego, jak wytrwale dążyć do celu. Przekonywał, że nigdy nie należy się poddawać. Opowiadał również o swoim największym marzeniu – ekstrakcie z torfu o wyjątkowych, regenerujących właściwościach.

pomimo wielu niepowodzeń Stanisław Tołpa nigdy nie zmienił się w chłodnego, sceptycznego profesora, który przed codziennymi problemami chowa się za naukową terminologią. Chciał być blisko ludzi. Poświęcał cały swój czas, by pomóc sobie i innym. Dzięki niezwykłej determinacji, po wielu latach badań udało mu się stworzyć wreszcie wymarzony ekstrakt. Podstawowy składnik naszych kosmetyków, który wzmacnia odporność, przyspiesza regenerację organizmu i poprawia kondycję skóry.

Źródło: www.tolpa.pl

Brzmi jak opis prawdziwego Nauczyciela i Mistrza, prawda? Takiego, którym chciałaby móc pochwalić się każda korporacja?

Wygląda jednak na to, że – poza niechęcią do rozpoczynania akapitów wielką literą – znajdziemy w tym opisie także niechęć do uzupełniania go o pewne istotne szczegóły.

Rzeczywiście, wyprodukowanie „ekstraktu z torfu o wyjątkowych, regenerujących właściwościach” było marzeniem profesora. Rzeczywiście, „po wielu latach badań udało mu się go wreszcie stworzyć”.

Niewiele jednak wskazuje na to, by marzeniem Stanisława Tołpy było to, aby ekstrakt z torfu stał się „podstawowym składnikiem kosmetyków”. Miał on wobec niego dużo poważniejsze plany, mianowicie – zastosowanie w medycynie, w tym także jako lek wspomagający terapię nowotworową. Doświadczenia na zwierzętach przyniosły w tym zakresie obiecujące rezultaty.

Często słyszałem: Panie profesorze, co panu do głowy przyszło, żeby w tym bagnie szukać leku? – mówi profesor Tołpa cytowany przez Agnieszkę Grozę w tekście „Stanisław Tołpa – życie w cieniu torfu”. Odpowiadałem, że pewnego dnia ludzie nie tylko będą się kąpać w borowinie. Ja z tego bagna wydobędę takie frakcje torfowe, które będą ich leczyć z wielu chorób.

I rzeczywiście, jeśli przyjrzeć się bliżej, na opakowaniach kosmetyków tołpa.®, znajdziemy nazwę producenta: Torf Corporation – Fabryka Leków sp. z o.o.

Jak myślicie, ile leków ma w swojej ofercie Torf Corporation – Fabryka Leków sp. z o.o.? Firma pisząca o tym, jakim autorytetem jest dla niej profesor, który chciał, by jego odkrycia znalazły zastosowanie w walce z rakiem?

Żadnego.

Żadnego. Ale nie zawsze tak było. Fabryka Leków była kiedyś fabryką leków nie tylko z nazwy:

Onet: Doniesieniami o niezwykłych właściwościach torfu w 1989 roku zainteresowała się Barbara Piasecka-Johnson, amerykańska businesswoman polskiego pochodzenia. […] Po latach zainwestowała w badania nad PTT wyposażając laboratorium profesora w nowoczesną aparaturę i finansując testy preparatu na liniach nowotworowych w USA. W końcu założyła Torf Corporation, fabrykę leków, która zakupiła od Akademii Rolniczej licencję [ściślej – patent, przyp. Maltreting] na przetwarzanie torfu.

Spotkanie z Barbarą Piasecką-Johnson profesor nazywał „łutem szczęścia”. Cieszył się, że kilkadziesiąt lat jego pracy badawczej nie pójdzie na marne.

Aneta Augustyn w artykule „Eliksir profesora Tołpy” w Gazecie Wyborczej z 2014 roku uzupełnia ten wątek: Rok później we Wrocławiu ruszyła fabryka Torf Corporation. Profesor Tołpa przeciął wstęgę w towarzystwie przedstawicieli ministerstw, wojewody, przewodniczącego wojewódzkiej rady narodowej, prezydenta Wrocławia, biskupa. – Czeka nas jeszcze wiele niezbadanych tajemnic związanych z torfem, stoimy dopiero na początku drogi, która doprowadzi do szczęśliwego końca – mówił 89-letni przyrodnik.

Lek pojawił się w polskich aptekach na początku lat dziewięćdziesiątych i był w nich obecny do roku 1995. Dlaczego zniknął? Cóż – nie zniknął tak do końca…

GW: Warunkiem dalszej produkcji było kontynuowanie badań klinicznych, których jednak zabrakło. – Właściciel nie podjął decyzji o ich prowadzeniu [to akurat może być nieścisłość lub nieporozumienie, jak się zaraz okaże badania miały miejsce – przyp. Maltreting], zdecydował się na pozycjonowanie produktu jako suplementu diety – tłumaczy dziś rzeczniczka firmy.

Za to do końca zniknęła z firmy osoba, której kosmetyki tołpa.® zawdzięczają swoją nazwę:

GW: Profesor miał w fabryce swój gabinet, oficjalnie był konsultantem, ale nikt go już nie pytał o zdanie. Biznes to nie był jego świat. – W listach ludzie skarżą mi się, że lek jest taki kosztowny, a ja nie mam żadnego wpływu na cenę – mówił Tołpa. Uważał, że tabletki mają słabsze działanie niż płyn, że to nie to samo. Coraz rzadziej przyjeżdżał do gabinetu. Coraz częściej mówił, że nie o to chodziło. – Pomyliłem się co do pani Basi [Piaseckiej-Johnson – przyp. Maltreting] – powiedział w końcu współpracownikom.

W 2015 w Gazecie Wyborczej pojawia się kolejny tekst Anety Augustyn, „Akta W. Preparat Tołpy, czyli torf, który miał leczyć raka”, którzy rzuca więcej światła na kwestię funkcjonowania Torfowego Preparatu Tołpy jako leku:

Bogdan Szelepin, chirurg i prezes zarządu, jest w Torf Corporation prawie tak długo, jak długo trwa walka z Komisją Rejestracji Leków. W 1989 roku zarejestrowała ona preparat warunkowo: warunkiem były powtórne badania. W 1992 wyznaczono koordynatora. Firma wyłożyła 30 mld starych złotych. Przez trzy lata kilkanaście ośrodków akademii medycznych badało preparat na oddziałach pulmonologicznych, dermatologicznych i stomatologicznych. Wyniki są pozytywne: preparat – w formie tabletek i żelu – rzeczywiście pomaga m.in. w nieżytach, infekcjach, stanach zapalnych. Latem 1995 r. prezes wiezie do Warszawy pięć tysięcy stron maszynopisu z wynikami badań i czeka na ponowną rejestrację. Mijają lata. W 1998 firma dowiaduje się, że tabletki i żele są skreślone z listy leków. Odmowa jest lakoniczna: lek nie ma wpływu na system odpornościowy. Torf Corporation składa odwołanie. Wciąż nie ma odpowiedzi.

Wciąż nie ma odpowiedzi.

Po prawie 20 latach.

Oczywiście nie wiemy – i też pewnie nie nam oceniać – jaka ta odpowiedź powinna być. Być może Preparat Torfowy Tołpy powinien być zarejestrowany jako lek, być może nie. Być może skutecznie wspiera organizm w walce nowotworami, a być może jest – jak chcieli jego krytycy, bo tych nie brakowało – „medycyną dla ubogich” (to tytuł artykułu w Polityce z początku lat dziewięćdziesiątych), szalbierstwem i złudną nadzieją.

„Być może”, bo po niemal 20 latach wciąż tego nie wiemy.

Być może sprawa ugrzęzła w biurokratycznej niemocy, a Torf Corporation, nie chcąc drażnić instytucji, od której zależy los leku, siedzi cicho. A być może siedzi cicho, bo jest jej to tak naprawdę na rękę.

Być może Komisji Rejestracji Leków nie chciało się użerać z kontrowersyjnym lekiem, który miał wielu przeciwników w środowisku onkologów i immunologów (lek był zarejestrowany jako wzmacniający odporność).

Być może, z podobnych powodów, nie chciało się użerać z kontrowersyjnym lekiem firmie Torf Corporation. Być może zabrakło jej determinacji, mimo że pisze o tym, jak wiele znaczy dla niej determinacja profesora Tołpy. I to, że – cytuję – „nigdy nie należy się poddawać”.

I jak ważne jest podążanie za marzeniami.

Właśnie, marzeniami – może Torf Corporation jednak podąża za marzeniami profesora Tołpy, swojego autorytetu, i nie czekając na koniec postępowania przed Komisją Rejestracji Leków, prowadzi badania nad preparatem Tołpy?

Szczęśliwie, to akurat pytanie padło w tekście Agnieszki Grozy. Onet: Czy badania profesora dotyczące antyrakowych właściwości ekstraktu z torfu nadal są prowadzone? Dziś kontynuujemy badania głównie poprzez kosmetykę – mówi Olga Świątek, specjalista ds. PR i komunikacji Torf Corporation.

A więc, po tych wszystkich „być może”, to akurat wiemy.

Tak jak wiemy, że Preparat Torfowy Tołpy, w którym jego twórca pokładał tak wielkie nadzieje, funkcjonuje dzisiaj zredukowany do suplementu diety oraz – przede wszystkim – do roli składnika kremów, peelingów i maseczek.

I że słowo Tołpa pisze się dzisiaj z kropką. I ze znaczkiem ®.

I małą literą.

  • http://www.dzieciowo.pl/ Krusz.

    Oklaski! Rewelacyjny tekst!
    (To nie była wazelina).

  • Mia Mamba

    Wow bardzo ciekawy tekst. Trafiłam tu przez stronę pewnej blogerki i chyba zostanę na dłużej.

  • deF

    A gdzie Rzecznik? 😉

    • http://www.maltreting.pl Petrol z Maltretingu

      Gdyby ten tekst kończył się tam, gdzie miał się skończyć, to pewnie by pasował… Poza tym dopiero co się pojawił, w poprzednim tekście : )

  • http://www.rykoszetka.com/ Rykoszetka

    Ciekawe!

  • Jadzienka

    Nieźle. Pieniądz rządzi światem. Jak zawsze i wszędzie…

  • http://ulalupinska.pl/ Ula Łupińska

    Dzięki za ten tekst! Nie miałam pojęcia o tym wszystkim.

  • Chuda

    Świetny artykuł! Świetny.

  • Piotr Szymacha

    Z tymi eR-kami to mi się przypomniała akcja z ptasim mleczkiem.

    Znaczy się – z PTASIM MLECZKIEM®

    http://olgierd.bblog.pl/wpis,swiatwgactaptasiemleczkotangodown,67947.html