Nie kończąca się promocja

Empikfoto.pl nagłówek

…a może promocja wiecznie się kończąca? Zresztą nieważne, bo… Taka okazja! I przepadła! Nie daruję sobie, że nie zdążyłem! A przecież Empikfoto.pl lojalnie przypominał w mailu jeszcze wczoraj: Ostatnie godziny! ♥ Walentynkowe oferty do -63% | Odbitki od 0,21 zł.

A ja nie skorzystałem… Pokpiłem sprawę jak ta lala. Przepadło, bezpowrotnie. Chciałem wnieść odrobinę analogowego powiewu do tego zdigitalizowanego świata i zrobić sobie staromodne, papierowe odbitki z cyfowych zdjęć, póki jeszcze trwała promocja. I nie zdążyłem.

Teraz przyjdzie mi za nie zapłacić fortunę…

Żeby jeszcze Empikfoto pisał do mnie o swojej niepowtarzalnej walentynkowej promocji tylko raz, to może jakoś bym sobie wybaczył. Ale gdzież tam. Informował mnie trzykrotnie. A jakby dobrze policzyć, to nawet 7-krotnie.

Pierwszy raz już 25 stycznia, w mailu z informacją w tytule: FOTOPREZENTY Podaruj prosto z serca! | Odbitki 10×15 aż 63% taniej! Okazja była niebywała: przy zamówieniu 200 odbitek, sztuka kosztowałaby zaledwie 28 groszy.

Potem, 28 stycznia, przypominał i ostrzegał: Zostały 4 dni | RABATY do -68%. A ja nic. Nawet palcem nie kiwnąłem…

3 dni później, cierpliwie apelował do mojego rozsądku: TYLKO DZIŚ! Walentynkowe rabaty do -68%. Pozostawałem głuchy. I głupi.

Na szczęście Empikfoto.pl to firma wyrozumiała, a wręcz wspaniałomyślna. Moje arogancką nieczułość na tak fantastyczną ofertę i brak docenienia podejmowanych wysiłków Empikfoto puścił w niepamięć i – jak gdyby nic się nie stało – już kolejnego dnia wysłał do mnie maila z tematem Odbitki od 0,21 zł | Fotoprezenty z gwarancją dostawy na Walentynki!

Mało tego – mimo wcześniejszych kategorycznych ostrzeżeń o rychłym i definitywnym końcu jakże atrakcyjnej promocji, Empikfoto nie tylko wspaniałomyślnie postanowił tę promocję przedłużyć, ale nawet w swojej szczodrości poprawić jej warunki: jedna odbitka (przy zamówieniu 200 szt.) kosztowała już 27 groszy, zamiast wcześniejszych 28.

Nic co dobre jednak nie trwa długo. Niespełna tydzień później, 7. lutego, Empikfoto.pl przysyła maila. Budzący grozę komunikat na różowym tle nie pozostawia wątpliwości: Ostatnie godziny promocji.

I rzeczywiście. Dzień później, jak dowiaduję się z kolejnego maila, odbitki drożeją, do 28 groszy za sztukę (przy zamówieniu 200 szt.)

Ale nie ma tego złego: 28 groszy, jak dowiaduję się z maila (Odbitki do -63% | PRZEDŁUŻAMY! Walentynkowe prezenty od Empikfoto.pl), to nie podwyżka, tylko obniżka, i to o 63%, bo przy zamówieniu 200 sztuk odbitka normalnie kosztuje 75 groszy.

11 lutego: Zostały 4 dni! – krzyczy tytuł maila, a mnie dopadają myślowe natręctwa: czy ja tego już gdzieś nie wiedziałem?. Ostatnie 4 dni promocji! – alarmuje banner utrzymany w alarmistycznej różowej tonacji.

I wreszcie wczoraj. Ostatnie ostrzeżenie Ostatnie godziny! Walentynkowe oferty do -63% | Odbitki od 0,21 zł.

Ostatnie, bo to przecież nie może trwać wiecznie. A trwa już chyba dobre 3 lata, jak nie więcej: ostatni mail, którego – powodowany frustracją po niewykorzystanej okazji – nie wyrzuciłem ze skrzynki, pochodzi z sierpnia 2013: Wywołaj zdjęcia z wakacji. Tylko 0,19 za odbitkę! (czyli z grubsza tyle, co obecnie, bo cena dotyczy minimum 500 sztuk). A potem: Tydzień Wielkich Promocji! Albo: Odbitki 45% taniej! Albo: Cyber week rabaty do 60%. Albo: Łap foto okazje! Albo: Odbitki za pół ceny!

Albo: Tylko do jutra: -50% dowolny format odbitek!

Zostało 48h! Odbitka tylko 0,25zł!

Przedłużamy! Wszystko do -70%

Tylko do jutra!

Tylko do północy! Odbitki od 0,25zł

Ostatnie 4 dni! Odbitki już od 19zł

Tylko dziś! Super ceny odbitek w pakietach już…

…to ja może pokażę na obrazku, jak to było w tym roku, kiedy postanowiłem się temu przyjrzeć nieco bardziej systematycznie:

Empikfoto.pl - promocje

Polecam uwadze konsekwencję, z jaką informacja o nowej promocji następuje zaraz po dramatycznym wezwaniu do skorzystania z właśnie kończącej się promocji poprzedniej…
Tytułem małego wyjaśnienia metodologicznego: dane dotyczące ceny podawałem tylko wtedy, kiedy w sposób jednoznaczny można było je ustalić na podstawie informacji z newslettera (poza informacją „do 65%”, która jest kopią nieprecyzyjnej informacji z newslettera, ponieważ nie wskazuje ani ceny, ani skali obniżki ceny jednostkowej dla zamówienia 200 odbitek).

PS. Kiedy obudziłem się wczesnym rankiem 15 lutego, a więc kilka godzin po zakończeniu ostatniej niepowtarzalnej promocji, w skrzynce od kilkudziesięciu minut czekał na mnie mail z informacją o obniżkach cen odbitek z okazji dnia kobiet: 29 gr.

Jestem uratowany. Ale muszę się spieszyć, bo…

Zegar na stronie empikfoto.pl tyka. Taka okazja nie będzie trwać wiecznie.

Zegar na stronie empikfoto.pl tyka. Taka okazja nie będzie trwać wiecznie.

  • Horatio

    Jeśli nie kończąca się, to jaka?

    • http://www.maltreting.pl Petrol z Maltretingu

      Permanentna.

      Przy czym permanentna promocja na wszystko to de facto brak promocji, więc tu „nie kończąca się” znaczy dokładnie tyle, co „nie zaczynająca się”.

      • Horatio

        Zapytałem dla zasady, bo w sumie obie pisownie – łączna i rozłączna – mają sens, tylko ta druga bardziej kole w oko. 😉

        • http://www.maltreting.pl Petrol z Maltretingu

          Tego się obawiałem ; )

          Ciekawe, że podobna dyskusja ma miejsce pod facebookową zajawką wpisu. Coby nie wnikać w szczegóły, tytuł miał nawiązywać do „Nie kończącej się historii”, czyli książki, na podstawie której powstał film „Niekończąca się opowieść”. Dokładnie tak – w tytule książki rozdzielnie, w tytule filmu razem.

          I też mnie to książkowe rozwiązanie kłuło w oczy, bo przez lata byłem przyzwyczajony do „filmowej” pisowni (z którą zetknąłem się jako pierwszą), ale rozłączna pisownia pojawia się w różnych wydaniach książki, więc nie był to pojedynczy wyskok korekty w wydaniu, które ja mam.

          • Horatio

            Mnie też ten film zrył beret. 🙂 Co do tytułu książki, to trzeba by było zapytać profesora Bralczyka, albo Paulinę Mikułę, czy to nie jakaś zaszłość w pisowni „nie”z przymiotnikami, bo niemiecki tytuł nie pozostawia wątpliwości, że chodzi o „niekończącą się” historię, a nie „jakąś inną, niż kończąca się”. https://pl.wikipedia.org/wiki/Niekończąca_się_historia

            • http://www.maltreting.pl Petrol z Maltretingu

              Wydaje mi się, że w tym przypadku poloniści faktycznie zalecają pisownię łączną, chociaż nie uznają rozłącznej za błędną: http://sjp.pwn.pl/zasady/;629516

          • Horatio
  • dude

    Podobnie w Media Expert. Co nie słyszę ich reklamy w radio to nocna wyprzedaż / totalna wyprzedaż / noc bez VAT / dzień babci / dzień dziecka / totalne czyszczenie magazynów…. i tak dalej… codziennie promocja na wszystko

    • http://www.maltreting.pl Petrol z Maltretingu

      I na taki komentarz liczyłem, bo Empikfoto jest tylko wdzięcznym do wypunktowania – bo mającym wąską ofertę produktową – przykładem tej manii ogłaszania „ostatnich dni promocji!” co najmniej raz na dwa tygodnie.

      A jeśli chodzi o elektromarkety, to zdaje się, że nawet jakiś UOKiK w końcu się poirytował i któremuś z nich wlepił karę za podobne praktyki.

  • Asia

    Nie dość, że niekończąca się promocja to do tego żenada jakich mało :-/ Jakiś rok temu skusiłam się na tą cudowną promocję i z chwilą otwarcia paczki i ujrzenia jej zawartości moje oczy zrobił się niemal kwadratowe :-/ Papier – nie można tego w żadnym wypadku nazwać papierem fotograficznym, to był papier na jakim drukuje się marne ulotki z ofertami kredytowymi, a nawet gorzej. Kolory – totalne przekłamanie, zdjęcia robione dobrej jakości lustrzanką (świetnie wychodzące na wydrukach CEWE) wyglądały jakby były robione tosterem… Niektóre zdjęcia w ogóle nawet nie przypomniały swoich pierwowzorów. Masówka, masówka i jeszcze raz masówka! Nie wiem czy trafiła mi się jakaś „gorsza” promocja, bo są osoby które nie narzekają na wydruki EMPIK FOTO, ale to co ja otrzymałam to było przegięcie, do dzisiaj żałuję, że im tego nie odesłałam :-/