• ( n i e ) n a c h a l n a   a u t o p r o m o c ja

Raport 2015: kluczowe trendy dla marketingu. Trend #2: wielowymiarowa rozrywka.

raport-trendy2015-2-tn

Kina, zmagające się z coraz silniejszą konkurencją ze strony systemów domowej rozrywki, będą poszukiwać możliwości zwiększenia marż jednostkowych, dzięki coraz doskonalszemu rozumieniu psychologii konsumenta, w szczególności w zakresie percepcji cen.

W mordę, ale profesjonalnie napisałem! Aż muszę przeczytać dwa razy, żeby zrozumieć! A dalej będzie jeszcze gorzej.

Jeśli nawet prawdą jest, że Internet i coraz doskonalsza domowa rozrywka przyniosą ostatecznie zgubę kinom, to te z pewnością nie zamierzają poddać się bez walki. Ba – w boju z mniej lub bardziej legalnymi seansami filmowymi w zaciszu domowym, kina odnoszą spektakularne, taktyczne zwycięstwa.

Branży kinowej udało się na przykład obalić biznesowo groźną tezę, że wykorzystanie tańszego kanału dystrybucji ma skutkować niższymi cenami dla klientów korzystających z tego kanału. Wręcz przeciwnie: dysponując tanim w obsłudze kanałem dystrybucji, jakim jest sprzedaż biletów online, multipleksy skutecznie oferują w Internecie bilety w wyższych cenach niż w sprzedaży tradycyjnej.

Jak widać, mimo teoretycznie niesprzyjających warunków, kina sobie radzą.

I będą sobie radzić dalej. Technologia 3D już teraz umożliwia kinom stosowanie wyższych cen biletów w przypadku seansów „z głębią”. W dodatku ceny biletów są wyższe w dwójnasób: po pierwsze, cena samego biletu jest wyższa, po drugie – widz musi dodatkowo zapłacić za udostępnienie okularów umożliwiających oglądanie filmu. Dzięki podzieleniu ceny na dwie składowe, klienta nie kłuje tak bardzo w oczy różnica między kwotą, którą zapłaciłby za seans 2D, a tą, którą płaci za sens 3D.

Kolejne lata upłyną pod znakiem twórczej adaptacji biznesowych doświadczeń związanych z technologią 3D na potrzeby zupełnie tradycyjnych seansów 2D. Filmy te już wkrótce wyświetlane będą z projektorów 3D; oczywiście pozostaną one „płaskie”, ale dzięki projekcji ze sprzętu 3D, do ich obejrzenia niezbędne będą okulary 3D, aby wyeliminować charakterystyczny dla filmów „z głębią” podwójny, nakładający się obraz.

Oczywiście, okulary 3D udostępniane będą za opłatą, a ta stanowić będzie źródło dodatkowego przychodu.

Następnie, dążąc do zapewnienia satysfakcji możliwie szerokiej grupie klientów, widzom najbardziej wrażliwym na cenę kina udostępnią monokle 3D, siłą rzeczy tańsze od okularów 3D. Monokle, będące w istocie połową okularów 3D, umożliwią wyeliminowanie podwójnego obrazu dla jednego oka – aby cieszyć się prawidłowym obrazem, drugie oko klient będzie musiał trzymać zamknięte lub przesłonić ręką.

(Oczywiście pamiętamy, że „3D” w „monoklach 3D” to pewien skrót myślowy – monokle 3D służyć będą wszak do prawidłowego odbioru obrazu jak najbardziej dwuwymiarowego, a jedynie wyświetlanego ze sprzętu do projekcji 3D.)

Aby klienci wybierający monokle 3D zamiast standardowych okularów 3D nie mieli wrażenia, że wybierają wariant dla biedoty, monokle wprowadzone zostaną jako innowacja, umożliwiająca ograniczenie zużycia materiałów. Tym samym, kina wprowadzające monokle 3D zyskają renomę proekologicznych.

Po czasie ukonstytuuje się także oferta dla segmentu preferującego value for money, czyli „jakość za rozsądną cenę”: będą to okulary, w którym w jedną oprawkę wprawiona będzie filtr z okularów 3D, w drugą – czarny kartonik, eliminujący konieczność przesłaniania drugiego oka ręką.

Monokle 3D i okulary 3D znikną z rynku dopiero wraz z upowszechnieniem się technologii projekcji obrazu 3D nie wymagającej do oglądania żadnych okularów: dzięki niej, widzowie będą mogli wreszcie doświadczyć filmów w wersji 2D bez konieczności zakładania okularów 3D.

Gwoli sprawiedliwości, należy jednak zauważyć, że przedstawiona wyżej ścieżka postępu w ofercie produktowej nie jest tak pionierska, jak by się mogło wydawać. Podobne rozwiązania możemy obserwować na przykład w przemyśle spożywczym. Prężnie rozwijający się segment tzw. żywności ekologicznej dostarcza produkt nie tylko wolne od chemicznych dodatków, ale także – dzięki niesamowitej dyscyplinie produkcji – zapewnia takie rarytasy jak wędliny bez mleka, jogurty dla jaroszy (bez żelatyny wieprzowej!) czy soki truskawkowe bez barwników z buraków. Ten sam trend zawitał zresztą także do produkcji masowej: na przykład firmie Nestlé, dzięki rozwojowi technologii produkcji, udało się wyeliminować z płatków kukurydzianych gluten, który znalazł się w nich wyłącznie dzięki rozwojowi technologii produkcji.

I to się nazywa postęp!

Okulary 3D w grafice tytułowej: Freeimages.com/Harry Fodor