Poeta to ma dobrze

Nie ma chyba ludzi bardziej oddanych swojej pracy, niż pracownicy działów marketingu. Nie ma chyba ludzi bardziej oddanych swojej pracy, niż pracownicy działów marketingu. Taki poeta na przykład pocierpi za miliony od 10:00 do 13:20 i ma fajrant. Prezes w spółce skarbu państwa cierpi za miliony nieco dłużej, bo i zaczyna już o 8:00, i na fajrant musi czekać do 16:00, ale fajrant wreszcie przychodzi.

A i te miliony, za które cierpi, to faktycznie są miliony. W dodatku to nasze miliony.

Czytaj dalej

Typowo polskie

Ze wszystkich rzeczy typowo polskich, najbardziej typowo polskie jest ciągłe gadanie o tym, że coś jest typowo polskie.

Ze wszystkich rzeczy typowo polskich, najbardziej typowo polskie jest ciągłe gadanie o tym, że coś jest typowo polskie. Tymczasem mam nieodparte wrażenie, że w wielu przypadkach, ludzie określający coś mianem typowo polskiego, nie mają nawet cienia przesłanki, żeby to coś rzeczywiście uznać za typowo polskie. Cie-nia.

Czytaj dalej

60 milionów, czyli czy opłaca(ło) się grać w Lotto?

Tyle wynosi prawdopodobieństwo trafienia „szóstki” w pojedynczym zakładzie Lotto zapisane z dokładnością do sześciu miejsc po przecinku.

Tę grafikę warto przypominać.

Przy okazji kolejnych wyborów – prezydenckich, parlamentarnych czy samorządowych – niezliczone autorytety wylewają hektolitry łez, lamentując nad rozpaczliwie niskim poziomem zainteresowania Polaków tym, kto w ich imieniu będzie sprawował władzę.

Tymczasem rozwiązanie problemu niskiej frekwencji wyborczej jest banalnie proste: wystarczy kazać obywatelom płacić za możliwość oddania głosu.

I żeby uniknąć niejasności związanej z pewną dwuznacznością sformułowania „kazać obywatelom płacić” – to obywatele mieliby płacić, a nie obywatelom miano by płacić.

Czytaj dalej