Kobietom być może ten spot się spodoba. Być może będą go oglądać nawet po kilka razy. Faceci - przynajmniej ci, którzy jeśli mają przez 30 sekund oglądać tyłek, to zdecydowanie wolą, żeby a) nie był to włochaty tyłek b) był to tyłek damski - mogą mieć poważny problem, żeby wytrzymać taką dawkę męskiego narcyzmu.
Obejrzeliście? Kobiety - już wystarczy? Faceci - daliście radę?
Bo słyszałem, że ta reklama była prawdziwym wyzwaniem dla speców od efektów specjalnych. Zwróćcie uwagę na mniej więcej dwudziestą drugą sekundę klipu. Podobno aż 2 tygodnie zajęło usunięcie w post-produkcji napisu “wtorek” spod etykietki “David Beckham Bodywear”.
No dobra, tym powinno zająć się jakieś towarzystwo zajmujące się przeciwdziałaniem:
Wykorzystywanie zwierząt do wiadomych celów jest nielegalne. Nawet tak głupich jak lemury. Nawet po ślubie. Nawet udzielonym przez Elvisa.
Jednak w trawionym dekadencją świecie jakoś to przebolejemy - skoro oboje chcą szczęścia…
Ale żeby po upływie 3 miesięcy od ślubu biedny zwierzak miał jeszcze za te przyjemności zacząć płacić, to już jest jawne nadużywanie intelektualnej różnicy międzygatunkowej.
Pamiętacie, jak TUI sprzedawało dzieciaki po dwie stówy od sztuki? Handel dziećmi najwyraźniej jest niezwykle perspektywiczny, bo na wejście na ten rynek zdecydowało się kolejne biuro podróży: Itaka. W dodatku oferta Itaki wygląda na cholernie konkurencyjną.
Za kwotę, która w TUI starczyłaby raptem na jedną sztukę, w Itace można kupić całe przedszkole. I to niemałe.
Powiedzieli na maltretingu