Jądro ciemności

Jądro ciemności. Kosmetki

Przenikliwy ziąb wnikał pod kurtkę wraz z zabłąkanymi kropelkami deszczu, gdy wysłany na straceńczą misję przez kobietę mego życia, przedzierałem się przez ponury, styczniowy wieczór, by postawić stopę w miejscu, w którym nie postawił jej żaden mężczyzna.

Przed regałem z kremami do twarzy w lokalnym hipermarkecie.

Tego, po co wyruszyłem, nie znalazłem. Poznałem za to odpowiedź na pytanie, ile – wybaczcie makaronizm i wycieczkę na stoisko mięsne – marketingowego  bullshitu jest w stanie wytrzymać jedna półka.

Odpowiedź brzmi: dużo. Naprawdę dużo. Zafascynowany tym, co widzę, w ciągu dokładnie 5 minut, stojąc przy zaledwie jednej półce, zrobiłem ponad 50 zdjęć frontów (i tylko frontów) opakowań kosmetyków, aby później spisać z nich nazwy, slogany, obietnice, składniki. Wyszło jakieś 3 tysiące znaków. Efekt, po małej selekcji, poniżej.

Tytułem wyjaśnienia: wszystko, co oznaczone jest kursywą, to w żaden sposób nieobrobione (z dokładnością do odmiany przez przypadki, gdzieniegdzie dodanych myślników i ewentualnych literówek) kopiuj-wklej informacji z opakowań.

A teraz do rzeczy.

Naszą podróż w krainę marketingowego mambo-jambo zacznijmy od kanonu, reprezentowanego przez Lirene Maxi-Regeneracja, ujędrniającego tłustego kremu z olejkiem. Oraz kremu Ultra-Odmłodzenie, przeciwzmarszczkowego kremu tej samej marki.

Regeneracja, ujędrnienie, przeciwzmarszczkowe, odmłodzenie – standardowe słowa-klucze. Jednak nie po to marketing hołubi kreatywność, żeby na standardach poprzestać. Kolejny produkt Lirene, Bio-Nawilżenie, krem ultra-nawilżający przynosi powiew świeżości: witaminę E w sferach (przypuszczam, że to odpowiedź przemysłu kosmetycznego na lewoskrętną witaminę C) oraz wodę kwiatową, która wszak każe mi zastanowić się nad trafnością sformułowania „powiew świeżości” – w końcu trudno mówić o świeżości w przypadku składnika, którego nazwa wskazuje, że może pochodzić z wazonu po kwiatach.

To dopiero jednak początek kreatywnych możliwości Lirene. Marka ma w też swojej ofercie Formułę Młodości, czyli napinająco-odżywczy krem z białą perłą, który zawiera w sobie napinający sieciowy proBotoks, ujędrniający fitokompleks, dzięki czemu krem przynosi efekt intensywnego liftingu i rozświetlenia. Zgodnie z informacją na opakowaniu, jest to produkt dla grupy 55+, co warto podkreślić – podkreślić jednak tylko, żeby wspomnieć o jego odpowiedniku dla pań 35+, który zawiera nawilżający HydroMoist.

Czyli – jeśliby to przetłumaczyć z marketingowego na polski – nawilżającą wodną wilgoć.

Kolejne kremy marki to Komórkowa Regeneracja z regeneracyjnymi komórkami młodości oraz Retinolowe odżywienie z wygładzającym retinolem sferycznym. Abstrahując od tego, czym mogą w ogóle być komórki młodości, to czy wklepywanie sobie w skórę komórek nie ociera się o transplantologię?

Lirene na poziomie komórek zresztą nie poprzestało: peptydowy krem uelastyczniający Age reGENeration zaczyna majstrować na głębszym poziomie, chwaląc się zdolnością aktywacji genów młodości (geny młodości to jak należy przypuszczać te geny, które powodują, że człowiek staje się młody). Rzutem na taśmę, Lirene dorzuce jeszcze Folacynę – regenerację komórkową czyli silnie odbudowujący krem do twarzy i na szyję z kompleksem odnowy DNA.

Kompleks odnowy DNA, serio. Niestety, odnawiać sobie DNA można dopiero przekroczywszy barierę 70+, a więc wtedy, kiedy odnawiać już w zasadzie nie ma czego. A właściwie kiedy jest co odnawiać, ale raczej już się nie da.

Inżynieria na poziomie subkomórkowym nie jest oczywiście wyłączną domeną Lirene. Kolastyna ma w swojej ofercie Gene Reactivator, krem remodelująco-przeciwzmarszczkowy ze stimulgenem 14G. Ale nie tylko! Tuż obok Reaktywatora Genów znalazłem czerpiący pełnymi garściami z najnowszych zdobyczy Hollywood krem Anti-Ageing Multi-Correct&Blur, zapewniający odnowę skóry 3D oraz odmładzającą metamorfozę skóry, a wszystko to dzięki 3D resurfacerowi, ceramidom i – to mi trochę pachnie zapożyczeniem z działu proszków do prania, ale w codziennej walce o piękną cerę nic co chemiczne nie powinno być nam obce – wygładzającym mikroperełkom.

Tym, którym 3D nie dostarcza wystarczająco mocnych wrażeń, Kolastyna może zaproponować Laser-Lift 7Dkrem na dobranoc multiliftingujący z cząsteczką młodości SWT-7™ i czynnikiem wzrostu keratynocytów.

Multilifting. Cząsteczka młodości. SWT-7. W dodatku ti-em. A wszystko w 7D – czyli jak sądzę nie tylko trójwymiarowe, ale jeszcze trzęsie, wieje i okazjonalnie w twarz chlupie. Pytanie tylko, czy aby działało, potrzebne są specjalne okulary?

Wreszcie, produkt zaskakująco skromny, pozbawiony trzyliterowych skrótów i podobnych fajerwerków, Kolastyna Collagen Absolute obiecuje efekt 8h snu.

I to akurat brzmi naprawdę logicznie. W końcu jeśli jest Absolut, to 8 godzin snu jest jak najbardziej zrozumiałe.

Wyspawszy się po Absolucie, sięgamy po Mincer VitaC Infusion, przeciwstarzeniowe serum olejkowe z witaminą C Tetra, a następnie po BotoLiftX, czyli jak czytamy, odżywczy krem-maskę, który odpręża i regeneruje dzięki takim składnikom jak calmosenseline™ i – kluczowy zapewne do zrozumienia istoty produktu, a być może nawet całej kategorii – Matrixyl®.

Z kolei L’Oréal odrzuca blichtr i efekty specjalne rodem z Hollywood, skupiając się na biologii, mikrobiologii i rezurekcjach: Age Perfect Odrodzenie Komórek to krem odbudowujący, który stymuluje odbudowę komórek, a dzięki zawartemu w nim antyoksydant Natecium DHC® wspomaga tworzenie nowych komórek.

Revitalift Filler [+kwas hialuronowy], krem na dzień to hialuronowe wypełnieniewypełnia zmarszczki, nadaje skórze objętość (a wersji na noc, jak sprawdziłem w Internecie, wypełnia także odciśnięte ślady poduszki).

L’Oréal to jednak nie tylko nowoczesność, ale i tradycja. Ekspert Nawilżenia porusza się w utrwalonym już kanonie, nie racząc nas technologiczno-biologicznymi fajerwerkami – jedynie intensywnie nawilża, chroni i odświeża (to krem na dzień) oraz intensywnie nawilża, odżywia i regeneruje (to na noc). Mimo to, postanowiłem wspomnieć Eksperta Nawilżenia z dwóch powodów. Pierwszy to sama nazwa, odważnie wkraczająca na terytorium, na którym do tej pory niepodzielnie królowali Mariusz Błaszczak oraz bracia Karnowscy, a druga to cokolwiek zaskakująca obietnica 24h nawilżenia. Zaskakująca, bo skoro nawilżenie ma trwać 24 godziny, to po co osobny krem na noc i na dzień?

No chyba że przygotowano go z myślą o osobach przebywających w okolicach koła podbiegunowego, to przepraszam.

Mamy wreszcie i AA oraz całą serię sloganów, haseł i nazw własnych, które sprawiają, że wyjadacze z marketingu branż technologicznych wracają z płaczem do swoich mam, błagając, by ich utulić i nakarmić kleikiem ryżowym:

Oil Infusion2 to lekka formuła i podwójna infuzja, a ponadto argan inga inchi oil collagen+, modelowanie konturu + odbudowa. W niepozornym na pierwszy rzut oka Kremie na noc regenerującym kryją się REDactive control3, Capilarite System i olejek arganowy. Złota Kuracja w wariancie 60+ to Technologia Wieku, algi liftingujące + bio peptydy oraz zaawansowana formuła transdermal complex.

Z kolei Technologia Wieku 70+ to oprócz zaawansowana formuła transdermal complex także olej arganowy, intensywne odżywienie i Omega 3+6, czym tak bardzo przypomina margarynę, że rodzi pytanie, czy krem ten nie powinien być przez przypadek dostępny na dziale spożywczym.

Na koniec wreszcie Hydro Sorbet zapewniający multinawilżenie + matowienie oraz stawiający pytanie, czy może być inny sorbet, niż właśnie hydro?

Idźmy jednak dalej (chociaż tak naprawdę nigdzie się nie ruszamy – wciąż stoimy przed jedną i tą samą półką). Geny młodości mieliśmy? Mieliśmy. Odnowę DNA mieliśmy? Mieliśmy. Czas na twórczą syntezę, której dokonuj Perfecta Odnowa Genów Młodości. Pudełko Odnowy Genów Młodości przynosi informację, że mamy do czynienia ze sleep-secret serum i nocną mikrodermabrazją. Extra Oils tej samej marki to olejek-odżywka do twarzy, olejkowa mezoterapia oraz 100% Vitamin C-Booster. I nie ma czasu zastanawiać się, co znaczy mezoterapia i jak rozumieć 100% Vitamin C-Booster, bo w kolejce czeka kolejna Odnowa Genów Młodości, tym razem w wersji 65+, wypełniająco-regenerujący krem silnie przeciwzmarszczkowy, wypchany po brzgei przez lipofil-lift 3D, algi wakame i oxylinę C+E. Nic dziwnego, że aktywuje 14 genów młodości w 14 dni! Podobnie zresztą jak modelująco-przeciwzmarszczkowy mezo-krem forte Odnowa genów młodości 55+ z… peptyd liftem plus? peptyd lift plusem?

Nieważne, nie ma co się rozwodzić nad szczegółami, przed nami jeszcze tyle atrakcji i tak niewiele czasu! Na przykład Elixir multi-kolagen, co do którego producent nie mógł się zdecydować, czy jest to serum odmładzające owal twarzy czy modelujący masaż limfatyczny, więc uznał, że będzie to prawdziwe 2w1.

Mi co prawda połączenie masażu i limfy nie kojarzy się z czymś szczególnie miłym, ale czego się nie robi, by odmłodzić owal… Ale dalej, dalej, bo Perfecta nie zasypia gruszek w popiele.

Drugi z wariantów Elixir Multi-Kolagenu, który trafił mi w ręce to liftingująco-ujędrniający krem przeciwzmarszczkowy, sferyczny lipo-filling, nici 4D-hialuronowe, matrykiny, a w dodatku pobudza 4 typy kolagenu – i to wszystko w jednym, skromnym opakowaniu. Trzeci zresztą też pobudza 4 typy kolagenu, ale to już odbudowująco-liftingujący krem przeciwzmarszczkowy  i co prawda też ma matrykiny i nici 4D-hialuronowe, ale 4D to za mało, więc dokłada jeszcze ultra-lifting 5D.

Coś innego? To może Potrójny Lifting – Platynowe Klamry Liftingujące, z platynowym nano-peptydem i glikanami młodości?

Albo, na koniec, jeszcze jeden Elixir Multi-Kolagen, tym razem ujędrniająco-modelujący krem przeciwzmarszczkowy, który oprócz pobudzania, matrykinów (matrykin?) i nici 4D oferuje także… Gravity Control XC.

Gravity Control.

Odleciałem.

I wreszcie, na koniec, Bielenda i linia Profesjonalna Terapia Wieku. Co prawda nie jestem pewien, czy wiek się leczy, ale nie będę dyskutował ze specjalistami, którzy najwyraźniej to robią. Na przykład kremem przeciwzmarszczkowym pod nazwą Odmładzająca Karboksyterapia CO2, przy okazji którego chciałbym zapytać: czy Odmładzająca Karboksyterapia CO2, będąca zgodnie z informacją na opakowaniu produktem dla kobiet 40+, jest tak skuteczna, że po jego zastosowaniu należy stosować już tylko kosmetyki z linii 30+?

To samo pytanie można zresztą zadać w przypadku Profesjonalnej Terapia Wieku kremu przeciwzmarszczkowego Hialuronowa Wolumetria nici 3D.

Albo w przypadku mojego osobistego faworyta: kremu Profesjonalna terapia wieku – Liftingująca Radiofrekwencja RF.

Radiofrekwencja. W kremie.

Uff…

Starczy? Starczy. A to tylko jedna półka. I tylko 5 minut. W Tesco.

Strach pomyśleć, co by było, gdybym wpadł na godzinkę do Rossmanna.

  • http://hahahats.blogspot.com/ Lena MadHatter

    ♥ ♥ ♥
    Och, jak bardzo mi był potrzebny nowy post Maltretingu!

  • http://www.dzieciowo.pl/ Krusz.

    EEE… SWT-7? WTF?! Jprdl.
    😉

    • http://www.maltreting.pl Petrol z Maltretingu

      Może to jakiś robot z Gwiezdnych Wojen i to taki ukryty hołd?

      • http://www.dzieciowo.pl/ Krusz.

        To musi być jakaś technologia kosmiczna. Wyprzedzająca nasze czasy o lata świetlne czy coś tam 😉

  • derpr

    Polecam bulszit wypisany na kosmetykach Tołpy.

    > Prawie każdy krzywi się smakując owoc cytryny, u nas wywołuje ona uśmiech…

    Na każdym opakowaniu jest sekcja PS, w której jest taki bulszitek spłodzony

    • http://www.maltreting.pl Petrol z Maltretingu

      Niestety, nie miała okazji się załapać, bo tym razem fotografowałem tylko fronty opakowań. Ale Tołpa… o pardon, tołpa.® kiedyś już do mnie trafiła – za nieco inny wymiar marketingowego pięknosłowia: http://www.maltreting.pl/index.php/2016/08/mala-litera/

      • derpr

        Ciekawy artykuł, dzięki!

  • Chuda

    Bardzo dziękuję za ten wpis, doskonały! Niedawno kupowałam sobie krem do twarzy i stojąc przed półką w sklepie płakałam się ze śmiechu w trakcie lektury cytowanych przez Ciebie opisów produktu. Pomyślałam wtedy, że wspaniały temat dla Petrola – i oto jest 🙂

  • Elle

    Studiuję kosmetologię i im bardziej zagłębiam się w przemysł kosmetyczny, tym większe rozczarowanie przeżywam. Jeżeli chodzi o opisy na kosmetykach, wykładowczyni mówi nam, abyśmy nie czytały ich, a jedynie zwracały uwagę na skład. Ciekawą kwestią są też na przykład kremy antycellulitowe, nie mają prawa działać, bo musiałyby przekroczyć barierę skórno-naskórkową, co w przypadku kremu nie jest możliwe. Ogólnie wszystko związane z tak zwaną walką z cellulitem to jedna wielka maszynka biznesowa. Dlatego cieszę się, że temat ten został tu poruszony.

  • http://www.oknonawiatr.blogspot.com Okno na wiatr

    Jak pięknie napisane! Smutna prawda taka, że kobiety łapią się na te slogany i ruszają tłumnie na promki 2+2 gratis na pielęgnację rodem z bajki.