Jeszcze niedawno myślałem, że Domestos to prawdziwy killer. Wygląda jednak na to, że bezwzględny do tej pory pogromca mikrobów traci swoje pazury:

Łaskawe oblicze Domestosa
Bo jak to do cholery: brud i bakterie zginą bez trudu? Po tym jak przy każdym spłukaniu wody w kiblu lotne hufce zarazków wzbijają się w powietrze oblepiając ściany, ręczniki i szczoteczki do zębów… Po tym, jak wydajemy na Domestos fortunę… Po tym jak urobieni po łokcie szorujemy kible, aby pozbyć się kolonii drobnoustrojów plugawiących swoją obecnością szlachetną biel naszej ceramiki… naprawdę, zdecydowanie bardziej wolałbym, żeby ich śmierć była długa, ciężka i naznaczona niewysłowionym cierpieniem, a nie taka “bez trudu”!
Skoro minister Kopacz ani myśli szczepić narodu przeciwko świńskiej grypie, a ostatnia nadzieja Polaków wśród polityków (czyli rzecznik praw obywatelskich) sam padł ofiarą tej okrutnej epidemii, to kto nas obroni przed A/H1N1? Jak to kto - dzielni marketingowcy!
Czytaj dalej »
Nie tylko Colnix walczy we świńską grypą. Ludzkość od zagłady postanowił uratować także Domestos. Rozumiem szlachetne intencje, ale…
Czytaj dalej »
Domestos jednym ruchem przekreślił swoją opinię bezwzględnego zabójcy bakterii. Na stronie www.domestos.pl, po zatrważającej animacji inwazji drobnoustrojów w łazience, naszym oczom ukazuje się bowiem grafika z takim oto hasłem:

czysta poezja?
Petrol podpowiada: No to rychła śmierć tych bakterii raczej nie czeka… Od rozwinięcia skrzydeł dzielą je miliardy lat ewolucji. Pa!
PS. Już niedługo będzie o tym, jak Domestos walczy ze świńską grypą. Najwyraźniej Colonix wdepnął chłopakom z Unilevera na odcisk.
Powiedzieli na maltretingu